Aneta

Zapraszam do obejrzenia najbardziej osobistego i nietypowego pleneru, jaki zdarzyło mi się zrobić. Pomiędzy młodymi stanął… aparat. Roli pana młodego i fotografa zarazem nie udało mi się pogodzić. Bez uszczerbku dla walorów estetycznych przedstawionych fotografii, pozwoliłem sobie całkowicie pominąć swój wizerunek. Nie znaczy to jednak, że osoba ma nie odbiła na nich swojego piętna. Niejeden romantyk z pewnością doszuka się mnie w pięknych oczach Panny Młodej, w jej rozmarzonej twarzy czy też gestach stęsknionych… ale właściwie po co? Wszak czy pan młody nie jest tylko tłem dla swej wybranki?

Nie ujmując innym Pannom Młodym na tym blogu, przedstawiam tę jedyną, od niedawna moją żonę Anetę. Zapraszam Was, abyście wspólnie z nami odbyli naszą podróż poślubną po Maderze. Nie przeraźcie się mrocznym początkiem, pamiętajcie, że po burzy zawsze przychodzi spokój.

img_168376 img_168377 img_168378 img_168379 img_168380 img_168381 img_168382 img_168383 img_168384 img_168385 img_168386 img_168387 img_168388 img_168389 img_168390 img_168391 img_168392 img_168393 img_168394 img_168395 img_168396 img_168397 img_168398 img_168399 img_168400 img_168401 img_168402 img_168403 img_168404 img_168405 img_168406 img_168407 img_168408 img_168409 img_168410 img_168411 img_168412 img_168413